Niebezpieczny barszcz Sosnowskiego
Zaczęły się wakacje i warto przypomnieć o zagrożeniu jakie niesie ze sobą wszystkim dobrze znana roślina – barszcz Sosnowskiego. To właśnie w lipcu i sierpniu charakterystyczne kwiaty zebrane w złożone baldachy zaczynają kwitnąć, a włoski pokrywające łodygi i liście wydzielają „parzącą” substancję zawierającą furanokumarynę, znajdującą się także w soku tej rośliny. Skutki kontaktu z „gigantem” mogącym osiągać rozmiar nawet 4 metrów, swym wyglądem przypominającym koper mogą być opłakane. W ubiegłym roku pomijając niezliczoną ilość poparzeń odnotowano jeden przypadek śmiertelny. Na barszcz Sosnowskiego możemy natknąć się dosłownie wszędzie, dlatego tak ważnym jest abyśmy podekscytowani wakacyjnym odpoczynkiem nie stracili czujności odwiedzając pola i łąki.
Barszcz Sosnowskiego na terenie naszego powiatu pojawił się w latach osiemdziesiątych kiedy doświadczalnie obsiano nim 2 ha gruntów. Sprowadzona ze Związku Radzieckiego roślina ze względu na wysoką zawartość składników pokarmowych, zwłaszcza białka i węglowodanów została wytypowana jako nadającą się na paszę dla zwierząt. Już w okresie zbiorów okazało się, że za jej sprawą na skórze ludzi pojawiły się oparzenia. Zbiory wstrzymano, a pechową plantację zaorano. Niestety wielki kwiat dał się poznać nie tylko jako niebezpieczny, ale również inwazyjny i całkowite pozbycie się go było szalenie trudne. Rozłożyste, kwitnące baldachy produkowały ogromną ilość nasion, które wiatr przenosił na odległość kilku metrów. Te z kolei przetrwały w ziemi i kiełkowały nawet po latach, aby uprzykrzać życie mieszkańców, którzy musieli zacząć sobie jakoś radzić z „uciążliwym sąsiadem”.
Barszcz Sosnowskiego nie pozwala o sobie zapomnieć. Dzika roślina doskonale zaaklimatyzowała się w naszych warunkach porastając rowy i nieużytki. Bardzo często można się na nią natknąć wzdłuż rzek.
Skuteczne w walce z przejawiającą niesamowitą zdolność przetrwania rośliną okazują się opryski chemiczne, wypalenie i przeoranie terenu aby wydobyć z ziemi całe korzenie. Bez względu jednak na metodę, ważne jest aby zareagować przed wysianiem nasion.
Barszcz Sosnowskiego na terenie naszego powiatu
W gminie Grzmiąca barszcz Sosnowskiego można spotkać przy ulicy Kolejowej, Sportowej i na rogu ulic Ogrodowej i I–go Maja. Gmina aby skutecznie walczyć z palącym problemem ubiega się o dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach programu Life.
W gminie Barwice barszcz rozprzestrzenił się w miejscowości Gwiazdowo, Parchlino i Stary Grabiąż. W gminie Biały Bór roślina szczególnie upodobała sobie Sępolno Wielkie. Uchwałą Rady Miejskiej w Białym Borze przyjęto program zwalczania barszczu Sosnowskiego.
W Szczecinku roślina kwitnie przy dworcu Chyże, na Bugnie, a także osiedlu Zachód, tuż przy placu koncertowym. Pojawiła się nawet w centrum przy ulicy I-go Maja. Pod koniec czerwca Ratusz zlecił firmie ogrodniczej Kowalewski ze Szczecinka usunięcie barszczu Sosnowskiego z terenu naszego miasta.
Samorządy podjęły walkę z inwazyjną rośliną, jednak wojnę można wygrać tylko wtedy jeśli do jej usuwania zmobilizuje się właścicieli prywatnych terenów, na których barszcz Sosnowskiego rozrasta się w najlepsze.

