Najważniejsze, to mieć kogo uczyć!
Już za kilkanaście dni swoją działalność rozpoczyna Zespół Szkół Technicznych. Najważniejsza sprawa, to uczniowie.
To prawda. Na chwilę obecną z sześciu oddziałów, jakie planowaliśmy uruchomić w nowym roku szkolnym uda się nam otworzyć pięć z nich. To bardzo dobra wiadomość, ponieważ jest to podstawowa gwarancja zapewnienia pracy wszystkim nauczycielom w Zespole Szkół Technicznych. Praktycznie wszyscy będą mieć pełne etaty, co prawda bez nadgodzin, ale to było do przewidzenia.
Lista uczniów jest już zamknięta?
Nie i jeszcze długo nie będzie zamknięta. Nabór prowadzimy przez cały czas. Co chwilę trafiają do nas młodzi ludzie, którzy pytają o kierunki kształcenia. Naboru nie zamknęliśmy choćby przez termin poprawkowy w gimnazjach. Egzaminy te będą się odbywały w przyszłym tygodniu. Wielu z tych uczniów nie wiedziało, że należy złożyć podanie do szkoły, a ewentualnie później je uzupełnić. Czekamy więc na nowych uczniów i trzymamy kciuki za każdego, kto będzie podchodził do poprawki. Zapewniam, że znajdziemy miejsce dla wszystkich chętnych, którzy zdecydują się kontynuować naukę na kierunkach mechanicznych i budowlanych. Miejsce znajdzie się nawet dla tych uczniów, którzy zdecydują się do nas dołączyć już po rozpoczęciu roku szkolnego.
Jak idą przygotowania? Obiekty, dokumenty, pozwolenia – sporo było do zrobienia.
Od strony organizacyjnej wszystko mamy już załatwione i jesteśmy gotowi. Zgłoszenia do Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej także za nami, więc z dużym spokojem możemy zapewnić iż zgłoszenia do egzaminów sesji zimowej będą już realizowane z naszych identyfikatorów. Wszelkie sprawy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, czy Państwową Inspekcją Pracy również już zostały „odhaczone”. Nawet nowe pieczątki czekają już na początek roku szkolnego tak, aby legitymacje szkolne i identyfikatory uczniów opieczętowane były już prawidłowymi stemplami. Lada moment na budynkach zmienione zostaną także tabliczki informujące o nazwie szkół.
Czy spodziewa się Pani problemów na starcie?
Spodziewam się raczej drobnych kłopotów organizacyjnych na początku roku szkolnego, ale bezpieczniej jest zakładać, że się pojawią niż dać się nimi zaskoczyć.
Od kilku miesięcy pracuje Pani nad wizją Centrum Praktyk Zawodowych. Kiedy możemy liczyć na decyzję o rozpoczęciu realizacji tego przedsięwzięcia?
Wszystko jest uzależnione od tego kiedy pojawią się środki na jego budowę. Mogę powiedzieć, że widziałam już wstępny projekt i wizualizację. Wygląda to naprawdę imponująco i gdyby udało się to w najbliższym czasie zrealizować tę inwestycję, to byłabym szczęśliwa, a młodzież będzie miała wspaniałe miejsce do odbywania zajęć praktycznych.
W budynku Centrum Praktyk Zawodowych, poza samym dostosowaniem go do wymogów Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej są przewidziane także pomieszczenia, które powiększą możliwości dydaktyczne naszej szkoły. Mieścić się tam będą dodatkowe sale komputerowe, czy konferencyjne, a także pomieszczenia dydaktyczne o bardzo szerokim spektrum. Obiekt będzie usytuowany za budynkiem internatu, gdzie dziś znajduje się spora ilość wolnego miejsca. O szczegółach będziemy jeszcze wiele rozmawiać, ale jestem już dziś pewna, że będzie to inicjatywa, która spodoba się wszystkim naszym uczniom.
Nowe pracownie, to niewątpliwie wartość dodana. Brakuje ich obecnie?
Jeśli chodzi o pracownie, to na terenie naszej szkoły mamy wszystko, co potrzebne jest do kształcenia w zawodach mechanicznych. Oddanie nowego obiektu tego Centrum pozwoli nam kształcić młodzież docelowo w każdym planowanym przez nas zawodzie i będzie można robić to w jednym miejscu, a co najważniejsze – na jeszcze wyższym niż dotychczas poziomie.
Warto wspomnieć, że dotychczas było tak, iż większość praktycznych umiejętności na kierunkach budowlanych młodzież zdobywa u przedsiębiorców, u których odbywa praktyki. Ja bardzo chciałabym nieco zmienić ten trend i uczyć intensywniej zawodu na miejscu, właśnie w odpowiednio przygotowanych do tego celu pracowniach.
Dotyczy to także jednego kierunku z tych „mechanicznych”, ponieważ tematyka energii odnawialnej również wymaga stałego poszerzania wiedzy, a co za tym idzie – ciągłego modernizowania pracowni, w której uczą się nasi uczniowie.
Modernizacje, zmiany, prace i plany. Przydałaby się osoba, która współdzieli te plany i działania. Kto stanie u Pani boku?
Jeśli chodzi o mojego zastępcę – pozostawiam to bez komentarza do momentu wyboru tej osoby przez radę pedagogiczną, bo to ten organ ma ostateczny głos w tej sprawie. 31 sierpnia zostanie wybrany wicedyrektor i ta osoba poprowadzi placówkę ze mną. Ważne jest aby dyrektorzy mieli kontakt z kadrą i uczniami. To zapewnią nasze dyżury w obu miejscach. Planuję, że nie tylko nauczyciele będą przemieszczać się pomiędzy budynkami. Także ja chciałabym mieć zaplanowane dyżury na Artyleryjskiej. Nie tylko po to, aby poznać specyfikę innych zawodów, ale także dla uczniów, którzy mogą chcieć mieć kontakt z dyrektorem. Są różne sprawy życiowe, a ja zrobię co się da, aby taki kontakt ze mną był możliwy.
Ma Pani prawdopodobnie wiele planów, związanych z rozwojem placówki?
Oczywiście, że tak. Moim największym marzeniem jest to, żeby uczniowie którzy zbliżają się do końca nauki w gimnazjum nauczyli się patrzeć na świat i ich przyszłe życie bardziej perspektywicznie. Dziś samorząd powiatowy kładzie coraz mocniejszy nacisk na kształcenie zawodowe, a przez mnogość i różnorodność działań usiłujemy pokazać młodym ludziom, że kształcenie w konkretnych zwodach ma większy sens niż nauka „ogólnokształcąca”. Młody człowiek po ogólniaku nie zawsze ma możliwości intelektualne i finansowe do kontynuowania nauki. Jak wówczas zdobyć pracę? Jest to wyjątkowo trudne. Kształcenie zawodowe daje większe szanse na odnalezieniu swojego miejsca na rynku pracy i lepszą, dostatniejszą przyszłość.
Największe marzenie?
Mamy wyposażone szkoły, niebawem weźmiemy się za budowanie nowoczesnego Centrum Praktyk Zawodowych. Moim marzeniem jest aby te budynki, klasy i pracownie wypełnić młodzieżą. Możemy pracować nawet na trzy zmiany. Najważniejsze, to mieć ludzi, których będziemy mogli uczyć
Z Danutą Czajkowską rozmawiał Marcin Tadzik

